Człowiek renesansu w fotelu sołtysa

Myśliwy, rolnik, działacz sportowy, przewodniczący rady miejskiej – człowiek-orkiestra, tak można powiedzieć o Dariuszu Gajewskim, który według mieszkańców jest najlepszym sołtysem w gminie Grodków. O działalności społecznej i zawodowej oraz planach na przyszłość rozmawiamy z sołtysem Starowic Dolnych.

Dlaczego został pan sołtysem? 

- Nigdy nie chciałem być sołtysem i do pewnego czasu byłem przekonany, że nim nie zostanę. Po śmierci mojego ojca we wrześniu 2002 roku, pełniłem obowiązki sołtysa do czasu wyboru nowego. W 2003 roku na zebraniu wiejskim mieszkańcy zdecydowali, że nadal będę kierował sołectwem i tak działam już prawie 12 lat.

Za rok odbędą się wybory sołtysów w gminie Grodków na kolejną czteroletnią kadencję. Wystartuje pan?

- Cały czas zastanawiam się nad tym głęboko, ale raczej na 95% nie wystartuję.

Skąd taka decyzja?

- Wystarczy choćby popatrzeć, jak przebiegał plebiscyt państwa gazety na najlepszego i najgorszego sołtysa 2014 roku w gminie Grodków. Mam tu na myśli komentarze internautów, jakie pojawiały się na forach internetowych, w których przewijało się mnóstwo agresji i zawiści. Niestety dzisiaj sołtysi nie są dobrze spostrzegani wśród mieszkańców, którzy wymagają od nich bardzo dużo, a sami niewiele chcą pomagać i udzielać się społecznie. Mnóstwo spraw udało się pozytywnie załatwić przez trzy kadencję, a wieś trochę ożyła. Dlatego uważam, że teraz trzeba oddać pałeczkę młodszym, którzy mają więcej energii.

Sołtys, przedsiębiorca i radny, człowiek-orkiestra, tak w skrócie można o panu powiedzieć. Ciężko jest godzić te wszystkie obowiązki?

- W przypadku funkcji sołtysa i przewodniczącego rady miejskiej nie, bo te działania są bardzo często zbieżne. Tylko, że jako radny mogę więcej zdziałać, niż jako sołtys. Zdecydowanie trudniej jest pogodzić obowiązki radnego i przedsiębiorcy. Wystarczy zobaczyć, że przedsiębiorcy garną się do samorządów bardzo niechętnie. Gdy jestem radnym i robię coś na swoim prywatnym terenie to od razu pojawiają się przykre opinie, w których zarzuca mi się działania „kolesiowskie” czy korupcyjne. Tak jest w przypadku budowy parku wiatrowego w gminie Grodków, w tym na terenie mojego gospodarstwa rolnego. Mam konstytucyjnie zagwarantowaną swobodę działalności gospodarczej, a plan zagospodarowania przestrzennego był uchwalony we wrześniu 2006 roku, kiedy jeszcze nie byłem  radnym. Mimo tego część osób mi zarzuca, że ja sobie coś załatwiłem. Pytam się, co załatwiłem?

Co udało się zrobić do tej pory w sołectwie?

- Przede wszystkim udało się zaktywizować część mieszkańców, którzy pomagają nam i uczestniczą w różnych wydarzeniach kulturalnych. Świetlica wiejska jest już prawie po generalnym remoncie, brakuje nam jeszcze tylko takiej wisienki na torcie, czyli elewacji na budynku. Po wybudowaniu kanalizacji w całym pasie odtworzono drogi, a estetyka wsi znacząco się poprawiła.

Jakich zmian w najbliższym czasie możemy się spodziewać w sołectwie ?

- O Funduszu Sołeckim decydują mieszkańcy, więc to od nich zależy, na co zostaną przekazane środki w przyszłym roku. Moją propozycją jest przekazanie pieniędzy na montaż ogrodzenia i doposażenie placu zabaw dla dzieci.

Na co dzień prowadzi pan gospodarstwo rolne, czym się zajmuje i kiedy powstało?

- Moja babcia wraz z ojcem pochodzą z kresów wschodnich, w Starowicach Dolnych się osiedlili w 1946 roku postanowili założyć gospodarstwo rolne, które z roku na rok było i jest systematycznie powiększane. Zatrudniamy 5 osób.  Obecnie nasze uprawy zajmują 650 hektarów, zajmujemy się głównie produkcją rzepaku, kukurydzy, buraków i pszenicy. Wszystkie uprawy sprzedajemy w lokalnych firmach Agro-AS, FLORZE, Osadkowski SA, z którymi bardzo dobrze współpracujemy. Także pszenicę sprzedajemy do prywatnych młynów.  Również zajmujemy się hodowlą bydła mięsnego rasowego. Nasze stado liczy około 100 sztuk. Po dwuletniej hodowli zwierzęta trafiają do najbliższej rzeźni, a stamtąd mięso jest eksportowane do Grecji, Turcji, Włoch oraz krajów arabskich. W 2010 roku nasze przedsiębiorstwo zajęło trzecie miejsce w „Agrolidze”, konkursie organizowanym przez Opolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Łosiowie. W przyszłym roku będziemy chcieli poprawić ten wynik.

Oprócz rolnictwa posiada pan jeszcze jedną czasochłonną i ryzykowną pasję...

- Pasjonuje się łowiectwem i myślistwem. Wspólnie z (Profesorem) Walerianem Zawadzkim, sołtysem Jędrzejowa chodzimy na polowania, od którego jeszcze mogę się dużo nauczyć. Bowiem ta pasja wymaga przede wszystkim cierpliwości i precyzji. Lubię po pracy pojechać na polowanie, gdzie mam kontakt z naturą, a także posiedzieć trochę czasu na ambonie, bo wtedy jest czas na przemyślenie pewnych rzeczy. 

Rozmawiał: Damian Kapinos

 

Dodaj komentarz

Zabezpieczenie antyspamowe CAPTCHA.
Te pytanie służy sprawdzeniu czy jesteś prawdziwym człowiekiem czy spam botem.
Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama

Kalendarz imprez

n p w ś c p s
 
 
 
 
 
1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
 
 
 
 
 

Fatal error: Call to a member function getDirectoryPath() on a non-object in /home/bastet1/public_html/sites/all/modules/backup_migrate/includes/files.inc on line 37