Muzyka to przede wszystkim emocje

Rozmowa z zespołem Cochise, w składzie którego grają: Paweł Małaszyński - śpiew, Wojciech Napora - gitara, Radosław Jasiński - gitara basowa i Cezary Mielko - perkusja. O planach na przyszłość, znanym aktorze w kapeli, życiu bez skandali i występie przed Black Sabbath podczas Impact Festivalu rozmawiała Kinga Trubicka

 

Kinga Trubicka: Ostatnimi czasy zespół Cochise narobił trochę szumu na polskiej scenie muzycznej. Nie tylko nowa płyta, ale i poważne koncertowe plany, a wśród nich występ w czasie trzeciej edycji Impact Festiwalu przed taką tuzą ciężkiego brzemienia jak Black Sabbath. To chyba nie będzie koncert jak każdy inny?

 Cezar: Oczywiście że nie. Tego typu koncerty nie zdarzają się zbyt często. Szczerze mówiąc, dla nas to zaszczyt, że możemy zagrać przed legendą heavy metalu i zobaczyć na żywo Ozziego. Generalnie rzecz biorąc, jesteśmy bardzo podekscytowani występem i postaramy się zgrać na 150%. Mam nadzieję, że uda się nam spotkać z Ozziem i zrobić fotkę z Black Sabbath. Kiedyś wierzyłem, że będę mógł zrobić wspólne zdjęcie z Mikem Portnoyem (ex-Dream Theater). Udało się podczas koncertu Bright Ophidia z Adrenaline Mob. Jak się uda zostanie do zrobienia tylko fota z Larsem z Metalliki ;)

K.T.: Uważacie, że rockowo grungowe brzmienie wraca do łask? Widać sukcesywny wzrost rzeszy fanów?

Wojtek: Szczerze mówiąc nigdy się nad tym nie zastanawialiśmy. Dla nas granie takiej muzyki jest naturalne. Nie robimy tego pod wpływem mody, powrotów do łask czy aktualnych trendów. Ciężko powiedzieć czy przybywa nam fanów bo trudno to zmierzyć. Możemy mieć jedynie nadzieję, że z każdą płytą zdobywamy nowych słuchaczy i nie tracimy starych. Jak jest w rzeczywistości, nie wiemy.

 

K.T: Rozpoznawalna w showbiznesie twarz frontmana pomaga promować wasz materiał, czy muzycznie odcinacie się dotychczasowej aktorskiej kariery Pawła? Fani dają odczuć, że słuchają Cochise dla samej muzyki? 

Cezar: To, że Paweł jest znanym aktorem w pewnym sensie pomaga, o ile ludzie sięgając po Cochise wiedzą z jaką muzyką mają do czynienia. Przede wszystkim, że nie jest to poezja śpiewana lub sezonowy kaprys celebryty. Cochise to prawdziwy zespół, który zaczął funkcjonować dużo wcześniej niż aktorstwo Pawła i jego późniejsza kariera. Z odczuciem fanów jest różnie. Nie wszyscy są do końca szczerzy jeżeli chodzi o muzykę. Widać to od razu, że niektórym chodzi tylko o spotkanie z Pawłem. Niemniej jednak nie stanowi to dla nas jakiegoś specjalnego problemu. Są tacy, którzy przychodzą przede wszystkim dla muzyki i ich opinie cieszą nas najbardziej.

 

K.T.: Z płyty na płytę daje się odczuć waszą fascynację graną przez siebie muzyką. Czy po promocji najnowszego materiału przyjdzie czas na kolejne wejście do studia. Dotychczas krążki pojawiały się z pewną częstotliwością. 

Cezar: Cochise to zespół o bardzo dużym potencjale artystycznym. Szczególnie jeśli chodzi o Wojtka i Pawła. Jeden i drugi są bardzo kreatywni i z tego co mi mówili, koncepcyjnie, mają już zamknięty kolejny album. Oczywiście wszystkie pomysły wymagają jeszcze aranżacji i dopracowania podczas prób. W tym procesie bierze udział cały zespół. Dopiero jak będziemy gotowi i pewni swoich partii muzycznych wejdziemy do studia. Kiedy...? Być może jeszcze w tym roku, choć ta sprawa wymaga uzgodnień z naszym wydawcą. Bo oprócz chęci potrzebne są jeszcze pieniądze na studio.

 

K.T.  Nie macie twórczego kryzysu? 

Wojtek: Zdecydowanie nie :) Mamy mnóstwo pomysłów i non stop tworzymy nowe rzeczy.

 

K.T:  Czego słuchają Cochise gdy nie grają własnej muzyki. Gdzie szukają natchnienia? Są jacyś idole towarzyszący wam niezmiennie przez te wszystkie lata?

Lista jest bardzo długa i nie sposób wymienić wszystkich. Na pewno Queen, Black Sabbath, Kiss, Rush, Metallica, Arctic Monkeys, Dream Theater, Jethro Tull, Mercyful Fate, Pearl Jam, Alice in Chains, Nirvana, Radiohead, The Doors, QOTSA, Soundgarden, AC DC, Motorhead, Johnny Cash, The Beatles, Slayer, Judas Priest, Jack White, NiN, Muse, U2, Led Zeppelin, Budgie, Black Label Society, Megadeth, Guns n Roses, Rage Against the Machine, Audioslave......

 

K.T: Muzyka sama w sobie to niezwykle emocjonalny świat. Przez dziesięć lat istnienia zespołu muszą wami targać różne emocje.

Cezar: Zgadza się. Muzyka to przede wszystkim emocje, które możemy przez nią wyrażać. Nie ma nic wspanialszego niż granie muzyki na żywo i patrzenie na reakcje fanów. Jest to pewien przepływ energii pomiędzy nami a odbiorcami. Pomimo tego, że przeważnie gramy podobny set koncertowy, każdy występ jest inny bo miejsce i ludzie są inni. To prawda, że ze względu na szereg zajęć poza muzycznych, jesteśmy w pewnym stopniu obciążeni emocjonalnie, to na scenie staramy się odreagowywać i myśleć tylko o muzyce jako, pewnego rodzaju, terapii pozwalającej na zachowanie równowagi.

 

 

K.T. A tak z innej beczki. Jesteście rockmenami bez skandali towarzyszących showbiznesowi - jak wam się to udaje? 

Cezar: Myślę, że jak na rockmanów jesteśmy bardzo porządni. Mamy rodziny, prace. Tak szczerze mówiąc to chyba na tym etapie nie byłbym w stanie prowadzić życia prawdziwego rockmana tzn. pić dużo piwa i nie przejmować się niczym. Zbyt wiele mam do stracenia. Jestem stabilnym rockmanem, który lubi grac na bębnach i gdzieś tam w środku jeszcze marzy o wspaniałych chwilach na scenie i nagraniu kilku dobrych płyt.

 

K.T Jaka jest wasza recepta na sukces. Startujące kapele rockowe otrzymają jakieś wskazówki jak przeskoczyć wieli mur dzielący garażowe granie od dużych scen muzycznych? 

Wojtek: Niestety nie ma na to recepty. A już na pewno my nie jesteśmy zespołem, który może takie wskazówki dawać. Nie uważamy żebyśmy odnieśli rynkowy sukces. Dla nas sukcesem jest to, że możemy grać, koncertować i nagrywać płyty. Wydaje się, że do tego wystarczy tylko lub aż wytrwałość i odpowiedni ludzie.

 

Dziękuję za rozmowę

Fot.: Basia Witkowska

Dodaj komentarz

Zabezpieczenie antyspamowe CAPTCHA.
Te pytanie służy sprawdzeniu czy jesteś prawdziwym człowiekiem czy spam botem.
Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama

Kalendarz imprez

n p w ś c p s
 
 
 
 
 
1
 
2
 
3
 
4
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
30
 
31
 
 
 
 
 
 
 

Fatal error: Call to a member function getDirectoryPath() on a non-object in /home/bastet1/public_html/sites/all/modules/backup_migrate/includes/files.inc on line 37